﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="Teatr młodzieżowy"> 
<author_1="Aleksander Komitau"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-11-16"> 
<month="11"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

I znów spotykamy się czytelniku, aby dalej powędrować i chłonąć piękno pałacu. Dziś celem naszej wędrówki jest teatr młodzieżowy, który dzięki jednemu ze zobowiązań październikowych zostanie wykończony na kilka miesięcy przed terminem. Przechodzimy przez wielkie okute mosiądzem i miedzią dębowe drzwi. Foyer utrzymane jest w stylu antycznym. Od perłowego kolorytu ścian ostro odcinają się ciężkie kontury trójramiennych kinkietów świetlnych o kształcie starożytnych zniczy, zrobione z lanego, czarnego żelaza ze złotymi wypustkami. Pod rzędem kinkietów biegnie galeryjka grzejników, ukrytych w ściennych gniazdach za kratownicami z ciemnego jak heban metalu ozdobionego brązem. Z marmurowej posadzki wystrzelają do sufitu łuki arkad, wytoczone z chęcińskiego marmuru, ozdobione płytkami z żółtej, uralskiej majoliki, na której ręka artysty kunsztownie wyrzeźbiła różne postacie. Na ułożoną z marmuru kaukaskiego klatkę schodową, która wiedzie na drugie piętro — do teatru, nachodzimy z foyer. U stropu klatki schodowej zabłysną dwa potężne żyrandole z kryształu. Na drugim piętrze znalazły pomieszczenie tzw. „sale wychowania artystycznego”, gdzie artyści będą mogli prowadzić próby, urządzać spotkania... Szczególnie piękna jest sala choreograficzna. Srebrne odbłyski luster stapiają się z matowym połyskiem ciemnego drzewa, ozdabiającego ściany. Urządzenia klimatyzacyjne ukryte w ściennych niszach, dostarczą świeżego powietrza o stałej przez cały rok temperaturze 16—20 stopni. Elastyczny „parkiet” i urządzenia treningowe stwarzają wymarzone warunki dla tanecznych prób i ćwiczeń oraz niewątpliwie zaspokoją nawet najbardziej wybredne wymagania tancerzy i tancerek. Do sali teatralnej, mieszczącej się nad Teatrem Kukiełkowym, wiodą wysokie białe drzwi. Balkon teatru rozpięty nad salą pomiędzy dwoma 18-metrowymi ścianami o barwie seledynu, na których ręka artysty wyrzeźbiła postacie ze świata zwierzęcego naszych puszcz i lasów, biegną jelenie, zające, skaczą kozice... a nad wejściowym portalem uwiły sobie gniazda gołębie. Ciemnozielone, wyściełane skórą fotele, harmonizują z kolorytem ścian i kurtyną o tej samej barwie, zrobioną z jedwabnego rypsu.

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
